Logo Logo Menu
Zamknij

Ile płacimy artyście?

Czy mamy prawo wiedzieć, ile zarobił artysta, który wystąpił na imprezie zorganizowanej przez gminę? Wydawać by się mogło, że umowy opłacane ze środków publicznych podlegają zasadzie jawności. Okazuje się jednak, że honorarium za działalność artystyczną podlega od niedawna szczególnej ochronie ustawowej.

honorarium dla artysty

Chodzi o art. 29a ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, zgodnie z którym nie ujawnia się:

1) wysokości wynagrodzenia podmiotu świadczącego usługi lub realizującego dostawy z zakresu działalności artystycznej lub twórczej,

2) danych osobowych podmiotu świadczącego usługi lub realizującego dostawy z zakresu działalności kulturalnej, związanych z posiadanymi prawami wyłącznymi – jeżeli do tych usług lub dostaw nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 907, z późn. zm.), a podmiot ten zastrzegł, że powyższe informacje nie mogą być udostępniane.

Zgodnie z powyższym przepisem ujawnieniu nie podlegają (z pewnymi wyjątkami, o czym w drugiej części przepisu) wysokość wynagrodzenia oraz dane osobowe artysty, a nie sama umowa, jednak bez tych informacji jest ona dla potencjalnego wnioskodawcy bezwartościowa. Przepis w aktualnym brzmieniu obowiązuje dopiero od 30 listopada 2015 roku (wprowadzony ustawą z 5 sierpnia 2015 roku o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów – Dz.U. Z 2015 r., poz. 1505). Wprowadza on zatem inną tajemnicę ustawowo chronioną (w rozumieniu art. 5 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej), stanowiącą wyjątek od zasady jawności.

W uzasadnieniu do projektu ustawy, na mocy której wprowadzono ograniczenie prawa do informacji, umotywowano to w sposób następujący:

Proponowana redakcja art. 29a stanowi zgłaszany od lat postulat środowisk artystów, twórców i wykonawców, państwowych i samorządowych instytucji kultury, Rady ds. Instytucji Artystycznych, a przede wszystkim jest elementem zawartego przez Rząd w dniu 11 maja 2011 r. Paktu dla Kultury.

Wprowadzenie ustawowej możliwości wyłączenia jawności danych osobowych podmiotów dysponujących prawami wyłącznymi (np. kolekcjonerów dzieł sztuki czy spadkobierców dysponujących prawami po zmarłych artystach) oraz wynagrodzeń artystów twórców i wykonawców – w przypadku gdy osoby te stają się stronami umów cywilnych zawartych z instytucjami kultury – uzasadniona jest zarówno bezpieczeństwem tych osób i ich majątku (np. kolekcjonerzy), jak i ochroną wysokości honorarium artysty w związku z interesem handlowym takiej osoby, przy uwzględnieniu specyfiki rynku tego typu usług. Konsekwencją braku ww. zastrzeżeń jest niejednokrotnie utrata korzystnych dla danej instytucji kultury kontraktów na zakup usług czy dostaw w zakresie działalności kulturalnej.

 Zgodnie z proponowanym przepisem wysokość honorarium artysty podlegałaby wyłączeniu od zasady jawności ze względu na interes handlowy tej osoby, natomiast dane osobowe podlegałyby wyłączeniu od tej zasady w przypadku osób dysponujących tzw. prawami wyłącznymi (w tym przypadku zasadzie jawności podlegałaby wysokość wynagrodzenia). (Całe uzasadnienie )

Orzecznictwo o dostępie do umów zawieranych przez podmioty publiczne

Warto wspomnieć o szerokim orzecznictwie sądowym, zgodnie z którym umowy zawierane przez podmioty o charakterze publicznym podlegają ujawnieniu – takie stanowisko wyraziły niejednokrotnie sądy administracyjne (zob. wyrok z dnia 4 lutego 2015r. (sygn. akt I OSK 531/14), a także Sąd Najwyższy w wyroku z 8 listopada 2012 r. (I CSK 190/12). Sądy wielokrotnie podkreślały, że anonimizowanie umów poprzez wykreślanie z nich imion i nazwisk kontrahentów albo kwoty uniemożliwia właściwą kontrolę społeczną. Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, z jakimi podmiotami urzędy zawierają umowy i na jakie kwoty one opiewają.

Ocena art. 29a ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej

Wprowadzenie ograniczenia w dostępie do danych na temat umów z artystami uzasadnia się ryzykiem utraty kontraktów na zakup usług lub dostaw w zakresie działalności kulturalnej. Jednak każda firma współpracująca ze sferą publiczną musi liczyć się z takim ryzykiem i nie ma powodów, by artyści byli w tej sytuacji uprzywilejowani. Za chwilę kolejna branża zgłosi takie samo zastrzeżenie, żądając, by ich umowy były anonimizowane.

Duże wątpliwości może również budzić pojęcie ,,dostawy z zakresu usług działalności artystycznej lub twórczej”. Jest ono na tyle szerokie, że nie było nigdy przedmiotem orzecznictwa sądów administracyjnych i próżno szukać informacji, kto może się kryć za definicją takiego podmiotu. Dużo lepiej posługiwać się precyzyjniejszymi określeniami – „twórca” i artysta” – zdefiniowanymi w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.  Zgodnie z art. 8 ust. 7 i 8 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych:

– za twórcę, o którym mowa w ust. 6 pkt 2, uważa się osobę, która tworzy dzieła w zakresie architektury, architektury wnętrz, architektury krajobrazu, urbanistyki, literatury pięknej, sztuk plastycznych, muzyki, fotografiki, twórczości audiowizualnej, choreografii i lutnictwa artystycznego oraz sztuki ludowej, będące przedmiotem prawa autorskiego,

– za artystę, o którym mowa w ust. 6 pkt 2, uważa się osobę wykonującą zarobkowo działalność artystyczną w dziedzinie sztuki aktorskiej i estradowej, reżyserii teatralnej i estradowej, sztuki tanecznej i cyrkowej oraz w dziedzinie dyrygentury, wokalistyki, instrumentalistyki, kostiumografii, scenografii, a także w dziedzinie produkcji audiowizualnej reżyserów, scenarzystów, operatorów obrazu i dźwięku, montażystów i kaskaderów.

Są to wprawdzie definicje stworzone na potrzeby uznania tych osób za uprawnione do różnego rodzaju ubezpieczeń z tytułu prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Wydaje się jednak, że pomocniczo możemy korzystać z powyższego wyliczenia, ponieważ ubezpieczenia społeczne mogą wynikać z umowy zlecenia bądź umowy o dzieło będącej podstawą stosunku prawnego pomiędzy organem administracji publicznej a konkretnym artystą.

Czy to ograniczenie jest potrzebne?

Warto też zastanowić się nad relacją opisywanego art. 29a ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej z art. 61 Konstytucji RP. Mimo że prawo do informacji nie jest prawem nieograniczonym, to jednak wszelkie ograniczenia muszą być ustanawiane w sposób konieczny i proporcjonalny. Czy w tym wypadku spełniono powyższe warunki? Czy ograniczenie jawności nie jest zbyt daleko idące?

Warto przede wszystkim zastanowić się nad celowością takiego przepisu – dlaczego ma on zastosowanie właśnie w przypadku artystów, przy jednoczesnej tendencji do publikowania podpisywanych umów w specjalnych rejestrach, gdzie ujawniane są wszelkie umowy zawierane przez urzędy miasta (Obywatelski cud). Dostępność tych informacji jest ważna dla osób przypatrujących się i społecznie kontrolujących wydatki ze środków publicznych – zwłaszcza gdy z jednej strony w danej gminie zaprasza się na wydarzenia artystów i artystki ogólnopolskiego formatu, a z drugiej strony obiecywane od lat inwestycje nie mogą doczekać się realizacji z powodu braku wystarczających środków w budżecie gminy.

Pozostaje Nam czekać na rozwój sytuacji. Może omawiany art. 29a będzie przedmiotem orzecznictwa sądowoadministracyjnego, w wyniku czego praktyka sądowa wyjaśni nam więcej w tym zakresie.

 

 

* Student IV roku prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od marca 2017 roku praktykant w dziale prawnym Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska; Ambasador Rzecznika Praw Obywatelskich. W wolnym czasie na przemian ogląda seriale albo przyrządza potrawy z kuchni orientalnej. Uwielbia podróżować i nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu.

Chcesz, aby Twoje prawa były chronione, a politycy mądrze wydawali Twoje pieniądze?

Wspieraj nas lub włącz się w nasze działania

Komentarze 2

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany.