Logo Logo Menu
Zamknij

Czy Minister Finansów może lekceważyć wyroki sądów i prawo?

Pytanie w tytule jest retoryczne, ponieważ rzeczywistość pokazuje, iż konstytucyjny organ państwa trzyma się litery prawa tylko w teorii, w praktyce może robić, co chce. 

Sekcja Krajowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Skarbowych (SK) poprosiła Ministra Finansów w czerwcu 2011 r. m.in. o protokoły oraz nagrania dźwiękowe z narad kierownictwa Ministerstwa Finansów przeprowadzanych w 2011 roku.

Minister Finansów uznał, że ta informacja publiczna (IP) jest informacją przetworzoną i pomimo wyrażenia przez SK swojego stanowiska, umorzył postępowanie. SK złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, lecz Minister podtrzymał swoją decyzję. Wskutek wniesionej przez SK skargi, Wojewódzki Sąd Administracyjny wyrokiem z 11 stycznia 2012 r., sygn. VIII SA/Wa 1072/11, uchylił obie zaskarżone decyzje Ministra. Sąd zgodził się z wszystkimi zarzutami podniesionymi w skardze.

Minister złożył skargę kasacyjną, która została oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 11 września 2012 r., sygn. I OSK 1015/12.

Od złożenia wniosku do otrzymania przez Ministra pisemnego uzasadnienia orzeczenia NSA minęło ok. 16 miesięcy, a wnioskodawca jest w punkcie wyjścia – organ ma rozpatrzyć wniosek.

No i organ rozpatrzył. Wydał w listopadzie 2012 r. decyzję odmawiającą udostępnienia IP, gdyż uznał ponownie, że to informacja przetworzona. Po otrzymaniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy od SK Minister Finansów wydał w grudniu 2012 r. decyzję utrzymującą w mocy swoje listopadowe rozstrzygnięcie. SK złożyła kolejną skargę do WSA w Warszawie, który wyrokiem z 12 czerwca 2013 r., sygn. VIII SA/Wa 179/13 – uchylił dwie decyzje Ministra. Wyrok stał się prawomocny.

Od złożenia wniosku upłynęło dwa lata, trzy miesiące oraz dziesięć dni i oto Minister przystąpił do wykonania wyroku sądowego.

Czy można jednak wykonać tak wyrok Sądu, by go w istocie nie wykonać? Można. Trzeba to zrobić po prostu w skandaliczny sposób. Przekonuje o tym postępowanie Ministra Finansów.

Dołączamy odpowiedź Ministra i udostępnioną „informację”. Do pobrania pod tym linki – protokoły Minister Finansów rok 2011.
Otóż Minister udostępnił protokoły w taki sposób, że nic z nich nie wynika. Można jedynie snuć domysły, że najwyżsi urzędnicy MF, skoro treść narad kierownictwa MF nie jest IP, rozmawiało przy kawie o kinie, pogodzie, przepisach kulinarnych, wizytach u stomatologa. Możemy nawet to zaakceptować, ale mamy pytanie: po co sporządzać z takich spotkań prywatnych protokoły jako z posiedzeń Kierownictwa MF? Czy ludzie na wysokich stanowiskach rządowych w istocie w trakcie służbowych narad debatują o sprawach prywatnych?

A jak wygląda wiedza Ministra Finansów w zakresie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej i praktyczne stosowanie przez urzędników Ministerstwa Finansów tego aktu? Można powiedzieć z całą pewnością, że rzadko kiedy Ministerstwo udostępnia informację publiczną zgodnie z wnioskiem. Często dochodzi do naruszenia prawa człowieka, jakim jest prawo do informacji (Europejski Trybunał Praw Człowieka wyraźnie wskazał gruncie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w sprawach: TASZ przeciwko Węgrom, nr wniosku 37374/05 i Młodzieżowa Inicjatywa na Rzecz Praw Człowieka przeciwko Serbii, nr wniosku 48135/06, że prawo do informacji publicznej jest jednym z praw człowieka). Resort finansów sprawia wrażenie, jakby nie dostrzegał wagi tego prawa, jakby pracownicy nie potrafili samodzielnie dokonać prostej analizy kilku przepisów, dotrzeć do licznych wyroków sądowych, w których od lat pewne sprawy są rozstrzygnięte, a sądowa wykładnia nie budzi żadnych wątpliwości.

Ministerstwu Finansów to nie wystarcza. Być może chodzi o ambicję, by każda sprawa była ostatecznie rozstrzygnięta przez sąd, niezależnie od tego, czy jest to najprostsza informacja publiczna, czy pewne pojęcia i tryby dostępu do IP zostały już przez sądy „przemaglowane”.

Pewne zdziwienie i zażenowanie budzi fakt, że Minister odmawiając dostępu do IP albo arbitralnie określając, co jest informacją publiczną, a co nią nie jest, dobiera tylko te tezy wyroków sądów, które odpowiadają założonej tezie. Minister nie zwraca przy tym uwagi na fakt, iż często są to wyrwane z kontekstu zdania, czasem wyroki dotyczą całkiem odmiennych stanów faktycznych, jak również to, że późniejsze wyroki rozstrzygają w miarę jednolicie w inny sposób. Natomiast jeśli NSZZ „S” przywoła odpowiednie fragmenty orzeczeń w środkach odwoławczych, to Minister odpowiada, że wyroki sądów mają jedynie walor poglądowy. Prawda, że dowcipne?

Bywało i tak, że w decyzjach Minister pouczał wnioskodawcę, iż jako związek zawodowy powinien interesować się tylko sprawami wskazanymi w ustawie o związkach zawodowych i że pewne informacje nie są związkowi do niczego potrzebne. Takie stanowisko, prezentowane przez jeden z najwyższych organów władzy publicznej w RP, nie może spotkać się z aprobatą, gdyż w oczywisty sposób Minister dokonuje obrazy prawa. Związek zawodowy, jak każdy obywatel czy inny podmiot prawa (stowarzyszenia, fundacje) może korzystać z prawa do informacji. Prawo to nie może być niczym ograniczone. To nie urzędnik ma decydować, jaka IP jest potrzebna obywatelom i do czego. To nie władza publiczna ma mieć wpływ na zakres zainteresowań wolnych ludzi w wolnym państwie.

Czas najwyższy, żeby Minister uświadomił sobie, że prawo do informacji będzie coraz częściej używane przez różne podmioty do przyglądania się poczynaniom władzy, do poznania tych wnętrz urzędów, które do tej pory skrywano przed opinią publiczną, do kontroli: procesu legislacyjnego, wypełniania zadań, sposobu funkcjonowania organów władzy, sposobu i celowości wydawania przez nią środków publicznych, przyznawania wynagrodzeń, awansów, prowadzenia naborów na wolne stanowiska. Lista możliwych obszarów podlegających społecznej kontroli jest tak długa, jak długa jest lista zadań, czynności, uprawnień wykonywanych przez podmioty władzy publicznej.

Minister, zamiast wybrać drogę przestrzegania Konstytucji RP, respektowania ustawy o dostępie do informacji publicznej i poszanowania dla jawności finansów publicznych, na razie najczęściej wybiera drogę ucieczki w wielomiesięczne spory sądowe, wydaje decyzje odmowne, w dodatku z naruszeniem zasad ogólnych Kodeksu postępowania administracyjnego, bez oglądania się na koszty finansowe i społeczne, piętrzy przeszkody, które w rzeczywistości nie istnieją. Można powiedzieć, że pewne sprawy rozstrzygane przez decydentów w gmachu MF wręcz wpływają demoralizująco na pracowników szeregowych, którzy muszą wykonać pewne polecenia przygotowania decyzji odmownych choć nie ma do nich podstawy prawnej i faktycznej.

NSZZ „Solidarność”, a właściwie jego jedna ogólnopolska sekcja, jest jedynym związkiem zawodowym w Polsce, który na taką skalę stara się dotrzeć do wielu informacji publicznych. Niestety Minister Finansów zdaje się lekceważyć prawo do informacji. Stopień utrudniania przez Ministra dostępu do informacji publicznej związkowi zawodowemu, dobitnie pokazuje zestawienie wyroków tylko z ostatnich niecałych dwóch miesięcy –  września i października 2013.

W dwunastu wyrokach, wydanych od 5 września 2013 r. do 15 października 2013, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał za zasadne dziewięć skarg „Solidarności” złożonych na decyzje Ministra Finansów lub jego bezczynność, w tym stwierdził bezczynność Ministra w dwóch postępowaniach oraz uchylił w siedmiu orzeczeniach czternaście decyzji administracyjnych odmawiających udostępnienia IP, wydanych w I i II instancji.
Proszę sobie wyobrazić, jaki nakład pracy i kosztów musiały pochłonąć tylko te postępowania: czas i energia wnioskodawcy, pracowników MF, sędziów sądów, administracyjnej obsługi związku, resortu i sądów, koszty wpisów, koszty zastępstwa procesowego dla radców prawnych.
Przecież znakomitej większości tych kosztów można było uniknąć, gdyby osoby odpowiedzialne za przygotowanie decyzji, za udostępnienie IP, podeszły bardziej odpowiedzialnie i profesjonalnie do nałożonych obowiązków.

Przejdźmy do zapowiadanej prezentacji ostatnich wyroków WSA w Warszawie w sprawie skarg na decyzje oraz skarg na bezczynność Ministra Finansów.

5 września 2013 r.

VIII SA/Wa 21/13 – skarga na bezczynność MF zasadna

VIII SA/Wa 22/13 – skarga na bezczynność MF zasadna

VIII SA/Wa 433/13 – oddalenie skargi na bezczynność MF

11 września 2013 r.

VIII SA/Wa 454/13 – oddalenie skargi na decyzję

VIII SA/Wa 478/13 – uchylenie dec. I i II MF

VIII SA/Wa 471/13 – uchylenie dec. I i II MF

18 września 2013 r.

VIII SA/Wa 550/13 – uchylenie dec. I i II MF

VIII SA/Wa 491/13 – uchylenie dec. I i II MF

VIII SA/Wa 490/13 – uchylenie dec. I i II MF

VIII SAB/Wa 26/13 – oddalenie skargi na bezczynność

15 października 2013 r.

VIII SA/Wa 674/13 – uchylenie dec. I i II MF

VIII SA/Wa 678/13 – uchylenie dec. I i II MF

Na zakończenie pragniemy przypomnieć Ministrowi Finansów oraz innym ministrom treść przysięgi, którą składali publicznie.

Art. 151 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej:

Prezes Rady Ministrów, wiceprezesi Rady Ministrów i ministrowie składają wobec Prezydenta Rzeczypospolitej następującą przysięgę:

Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.

Przysięga może być złożona z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”.

Oczekujemy, że ta przysięga wiąże Ministrów naszego państwa wtedy i teraz.

Dobro Ojczyzny to także świadomość obywateli, że korzystając ze swoich praw, nie spotkają się z nieuzasadnionymi trudnościami w ich realizacji, że nie będą napotykać na przeszkody w dostępie do IP tylko dlatego, że są to związki zawodowe.

 

 

Chcesz, aby Twoje prawa były chronione, a politycy mądrze wydawali Twoje pieniądze?

Wspieraj nas lub włącz się w nasze działania

Komentarze 0

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany.