Logo Logo Menu
Zamknij

„Popieram ograniczenia prawa do informacji” – Starostowie z Zarządu Związku Powiatów Polskich o prawie człowieka do informacji.

26 marca 2014 r. pisaliśmy o bulwersującej propozycji Związku Powiatów Polskich (ZPP) zmierzającej do ograniczenia prawa do informacji. Przedstawiliśmy powody, dla których uważamy, że zmiany w prawie, do jakich dąży ZPP, są groźne  dla mieszkańców korzystających w Polsce z prawa człowieka do informacji.

Wydaje się, że starostowie zrzeszeni w ZPP nie zdają sobie sprawy z wagi tego prawa, dążąc do nowelizacji Ustawy o dostępie do informacji bez względu na konsekwencje. Nasz komentarz i materiały źródłowe dostępne są w informacji Związek Powiatów Polskich planuje forsować zmiany w ustawie o dostępie do informacji publicznej.

Dzisiaj podsumowujemy wypowiedzi członków i członkiń Zarządu Związku Powiatów Polskich, skierowane do Sieci Obywatelskiej – Watchdog Polska, dotyczące prawa do informacji.

W kwietniu 2014 r. zwróciliśmy się do wszystkich członków i członkiń Zarządu ZPP z prośbą o ustosunkowanie się do propozycji legislacyjnej Związku, zmierzającej do ograniczenia prawa do informacji.

16 na 21 członków Zarządu udzieliło odpowiedzi na następujące pytania:

  • czy popierają propozycję Związku,
  • ile wniosków o informację publiczną wpłynęło do Starostwa w latach 2012, 2013 i 2014,
  • czy przykłady „paraliżu administracji publicznej” wnioskami o informację pochodziły ze Starostwa członka Zarządu ZPP.

We wszystkich przypadkach potwierdziliśmy wpłynięcie pytań do starostów, jednak z nieznanych przyczyn część z samorządowców nie chce udzielić odpowiedzi na przesłane przez nas pytania. 16 pism stanowi ciekawy materiał badawczy, wiele mówiący o wiedzy starostów na temat prawa, jakie zamierzają zmienić.

„Popieram ograniczenie prawa do informacji publicznej”

Starosta wąbrzeski pismem z 28 kwietnia 2014 r. (znak OR.1431.5.2014.KA) poinformował nas, że w 2012 roku do starostwa wpłynęło 17 wniosków, zaś w 2013 roku 26 wniosków o informację publiczną. Starosta stwierdził, że przykłady dotyczące paraliżu pracy nie pochodzą z naszego Starostwa i jednocześnie, co budzi nasze zdumienie, ten sam urzędnik podkreślił, że popiera propozycję Związku Powiatów Polskich dotyczącą ograniczenia prawa do informacji publicznej.

Jakimi standardami etycznymi i prawnymi kieruje się pracownik samorządowy przyjmując stanowisko godzące w jedno z najważniejszych praw człowieka? Niestety stanowisko starosty wąbrzeskiego nie było odosobnione w grupie członków i członkiń ZPP. Podobnie wypowiadali się m.in. starosta opolski (lubelski), stwierdzając (w piśmie ORK.1431.16.2014), że jako Wiceprezes Zarządu Powiatów Polskich w pełni popieram w stanowisko zawarte w opinii przyjętej na posiedzeniu Zarządu ZPP 24 lutego 2014 r. Pragnę również podkreślić, że Związek Powiatów Polskich nie kwestionuje i nigdy nie kwestionował prawa obywateli do informacji publicznej, natomiast kwestionuje fakt obowiązywania ustawy, która łamie zasady przyzwoitej legislacji.

Zaś wicestarosta giżycki na pytanie, czy popiera propozycję ZPP zmierzającą do ograniczenia prawa do informacji pismem z 8 maja 2014 r. odpisał „Tak”.

Zdarzały się wypowiedzi odżegnujące się od polityki Związku Powiatów Polskich, jednak stanowiły one wyjątek w grupie, tym bardziej należy docenić wypowiedź starosty świebodzińskiego (6 maja 2014 r.), zaznaczającego: osobiście na pewno nie będę wspierał żadnych działań zmierzających do ograniczenia dostępu do informacji publicznej. Panie starosto, trzymamy za słowo! Tym bardziej, że także w tym starostwie, w kwestii dostępu do informacji, jest jeszcze wiele do nadrobienia (nie otrzymaliśmy odpowiedzi, ile wniosków o informację wpłynęło do starostwa).

15 wniosków przez dwa lata, czyli katastrofa za progiem w jędrzejowskim starostwie

Przedstawiamy statystykę wniosków o informację publiczną jakie wpłynęły do Starostw, gdzie funkcję pełnią członkowie Zarządu ZPP. Dla porównania podajemy również liczbę wniosków o informację, jakie wpłynęły do Urzędów Miast, w których znajdują się starostwa.

Statystyki wniosków w Starostwach

Źródło: Badania Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska z kwietnia-maja 2014 r.

Z naszych badań wynika, że ilość wniosków o informację w samorządzie powiatowym, posiadającym szeroki zakres kompetencji, nie jest wysoka. Nie można zatem mówić, także w ocenie samych Starostów, o rzekomym zalewie administracji wnioskami o informację publiczną. W samorządzie, do którego wpłynęło ich najwięcej (m.st. Warszawa), w opinii Wiceprzewodniczącej Rady m.st. Warszawy, nie zanotowano paraliżującej pracę urzędu liczby wniosków. Pani Ewa Masny, członkini Zarządu ZPP, również nie jest za ograniczaniem dostępu do informacji publicznej w sprawach nie objętych ograniczeniami ustawowymi (pismo z 24 maja 2014 r.). Co ciekawe na przykład warszawski, przypuszczalnie nie znając danych i stanowiska warszawskich samorządowców, powołuje się… przewodniczący Zarządu ZPP argumentując, iż ilość wniosków o udzielenie informacji publicznej nie zakłóca realizacji zadań naszego urzędu. Zwrócić jednak należy uwagę na skalę wzrostu liczby wniosków wpływających do innych urzędów, czego przykładem są Urząd Miasta Stołecznego Warszawy i Urząd Miejski we Wrocławiu (pismo z 30 kwietnia 2014 r., znak OA.1431.6.2014).

 

Mapa Polski liczba wniosków

Mimo tego, że liczba wniosków o informację jest wręcz bardzo niska i u wszystkich starostów powinna budzić refleksję, w jaki sposób działać na rzecz prawa do informacji, nie zaś przeciwko prawu do informacji, to zdarzają się przykłady mnożenia hipotetycznych zagrożeń związanych z DIP dla polskiej administracji.

Przykładowo starosta jędrzejowski pismem z 7 kwietnia poinformował nas, że jakkolwiek przykłady przedstawione przez ZPP [w artykule z 26 marca 2014 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej, dotyczące rzekomego paraliżu administracji przez wnioski o informację] nie dotyczą Starostwa Powiatowego w Jędrzejowie, to mogą one wystąpić w każdej chwili.

Nie udało nam się zidentyfikować, kto spośród samorządowców, w wypowiedzi dla Dziennika Gazety Prawnej, stwierdził, iż zbyt często mamy do czynienia z sytuacjami, w których chodzi o sparaliżowanie pracy urzędu, zwłaszcza ze strony opozycji.

Starostowie: jędrzejowski, myślenicki, opolski (lubelski), polkowicki, pruszkowski, przasnyski, świecki, wąbrzeski stwierdzili, że nie występowały w urzędach żadne przypadki paraliżu pracy starostw, związane z odpowiedziami na wnioski o informację publiczną. Pozwala to stwierdzić, że starostowie nie dysponują danymi na poparcie tezy Związku Powiatów Polskich dotyczącej zalewu administracji wnioskami o informację.

Zastanawiające jest, że starostowie ze Związku Powiatów Polskich, jako jedno z poważniejszych wyzwań kierowanych przez nich urzędów określają otrzymywanie mniej niż jednego wniosku o informację publiczną tygodniowo. Przykładowo starosta myślenicki, otrzymawszy 13 wniosków o informację publiczną w 2014 r. zauważył, że takie sytuacje [paraliżowania pracy] nie dotyczą naszego Urzędu. Nie mniej coraz większa liczba zapytań w ostatnich miesiącach powoduje znaczne absorbowanie urzędników.

Brak wiedzy czy brak woli w działaniach na rzecz jawności?

Ku naszemu ubolewaniu, oprócz prób wprowadzania opłat za informację publiczną, ograniczania prawa do informacji przez propozycje zmian w definicjach informacji publicznej i informacji przetworzonej, starostowie próbują przedstawiać prawo do informacji jako rzekomo nieefektywne narzędzie, niezrozumiałe przez mieszkańców i niesłużące swoim celom (w tym miejscu wypada zadać retoryczne pytanie o elementarną znajomość Konstytucji RP przez autorów propozycji legislacyjnej ZPP).

Starosta bielski (podlaski) w piśmie z 15 maja 2014 r. (znak Or.1431.9.2014) myląc wszelkie porządki, dokonując analizy finansowania zadań zleconych podniósł, że należy też dostrzec inny problem, jaki występuje w przypadku wysyłania zapytań drogą elektroniczną jednocześnie do chociażby kilkuset adresatów, gdyż w skali kraju generuje to sumarycznie znaczące koszty związane z udostępnianiem danej informacji. Biorąc pod uwagę szczupłość finansów publicznych oraz realizowane przez samorządy powiatowe – bez dostatecznego finansowania ze strony zlecającego – wielu zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, należy podjąć działania precyzujące przepisy prawa regulującego dostęp do informacji publicznej. Właściwe rozwiązania w tym zakresie mają zatem ekonomiczne uzasadnienie i przyczynić się mogą do sprawniejszego realizowania innych zadań nałożonych ustawowo na samorządy.

Powyższe wystąpienie stanowi jeden z licznych i niedopuszczalnych przykładów oceniania intencji wnioskodawcy. Podobnie wypowiedział się starosta strzyżowski (8 wniosków o informację w pierwszym kwartale 2014 r.) zakładając, że obywatele i obywatelki po prostu nie rozumieją idei prawa do informacji:  Często wręcz idea ta jest wypaczana i źle rozumiana przez klientów, którzy pozyskując informacje jak „towar” próbują wykorzystać je przeciw innym osobom, instytucjom, a nie dla poprawy transparentności administracji publicznej. Dodatkowo wyjaśnić należy, że są to często sprawy skomplikowane, wymagające dużego nakładu pracy i poświęcenia wiele czasu, co angażuje pracowników w czynności niezwiązane de facto z ich podstawową działalnością, mają więc charakter długotrwałego, przewlekłego postępowania, a przez to stają się coraz bardziej uciążliwe dla urzędów administracji publicznej.

Jednym z postulatów ZPP jest doprecyzowanie definicji informacji publicznej. Zwracamy uwagę, że zakres udostępnianych informacji zakreśla art. 61 Konstytucji RP zaś np. prawo unijne (rozporządzenie nr 1049/2001 określające dostęp do informacji UE) równie szeroko określa kwestię dostępu do informacji. Zawężające definicje doprowadzą do ograniczenia prawa do informacji, a ich wprowadzenie może być niekonstytucyjne. W świetle powyższego nie można również zgodzić się z innym argumentem ZPP na rzecz zmiany Ustawy o dostępie do informacji publicznej. Nie znajduje potwierdzenia stanowisko wyrażone w piśmie Starosty polkowickiego (pismo z 30 kwietnia 2014 r., znak OA.1431.6.2014), iż tocząca się od pewnego czasu dyskusja, związana z wykonywaniem przez podmioty zobowiązane ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, jest wynikiem m.in. nieprecyzyjnego i niejasnego znaczeniowego „informacji publicznej” oraz brakiem definicji „informacji przetworzonej”.

Pragniemy podkreślić, że dyskusja o stosowaniu prawa do informacji i wynikających z tego korzyści jest przede wszystkim wynikiem rosnącego zainteresowania obywateli i obywatelek prawem do informacji. Zaangażowanie mieszkańców doceniają urzędy miast i gmin oraz np. instytucje wojewódzkiej administracji rządowej i samorządowej publikując Centralne Rejestry Umów w Internecie. Takie działania sprzyjają jawności i, w odróżnieniu od propozycji ZPP, zmierzają do większej przejrzystości i jawności funkcjonowania administracji publicznej.

Uwagi zawarte w propozycji legislacyjnej ZPP wydają się wynikać raczej z braku wiedzy Związku na temat funkcjonowania przepisów określających dostęp do informacji lub braku zrozumienia przyczyn, dla których demokratyczne państwo prawa powinno realizować zasadę przejrzystości swoich działań.

Wnioski, rekomendacje, działania

Wnioski:                                     

  • mieszkańcy wyjątkowo oszczędnie korzystają z możliwości wnioskowania o informację publiczną do starostw,
  • starostowie nie opierają swoich propozycji zmian na żadnych danych, a przynajmniej ich nie ujawniają – są to swobodne postulaty.

Rekomendacje:

  • rekomendujemy zebranie danych przez Związek Powiatów Polskich w celu prowadzenia polityki opartej na faktach,
  • rekomendujemy prowadzenie transparentnych działań lobbingowych przez Związek Powiatów Polskich, szczególnie tych związanych z działaniami na rzecz stanowienia prawa.

Działania:

  • w związku z propozycją legislacyjną ZPP będziemy monitorować działania Związku Powiatów Polskich podejmowane w parlamencie oraz wobec administracji rządowej,
  • zwrócimy się do Związku Powiatów Polskich o podanie danych stanowiących podstawę dla propozycji legislacyjnej ZPP,
  • skierujemy wnioski z art. 241 KPA o prowadzenie i udostępnianie w Biuletynach Informacji Publicznej (BIP) wszystkich starostw rejestrów umów, tak aby przynajmniej w części starostowie mogli odsyłać wnioskujących o informację publiczną do BIP.

 

Sytuację monitorujemy dzięki wsparciu programu Obywatele dla Demokracji

Chcesz, aby Twoje prawa były chronione, a politycy mądrze wydawali Twoje pieniądze?

Wspieraj nas lub włącz się w nasze działania

Komentarze 0

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany.