Logo Logo Menu
Zamknij

Życie po podpisie, czyli co dalej

obrazek, na którym poseł Szczerba rozwiązuje wykreślankę na temat dostępu do informacji publicznej

Pierwszą rzeczą, która zaniepokoiła obywateli jest zapowiadane wąskie badanie zgodności ustawy z Konstytucją RP. Chociaż sama nowelizacja budziła znacznie więcej zastrzeżeń niż tylko „poprawka Rockiego”, Prezydent planuje oddanie do badania tylko tego jednego jej aspektu. Tak przynajmniej wynika z oficjalnej strony internetowej. Tymczasem w ustawie niepostrzeżenie zmieniono sądową ochronę prawną i w praktyce może się okazać że jest ona słabsza niż była.  Nie rozróżniono też pomiędzy rozpowszechnianiem informacji, a jej ponownym wykorzystywaniem przez co w przyszłości będzie zapewne sporo zamieszania. Konstytucja RP w artykule 54 gwarantuje obywatelom swobodne rozpowszechnianie uzyskanej informacji – czyli użycie tego, co otrzymaliśmy z urzędu np. w działalności publicystycznej. Nowa ustawa nie przewiduje jednak reguł dotyczących tego czym różni się rozpowszechnianie od ponownego wykorzystywania. W obu wypadkach mowa o informacji użytej w innym celu niż została ona wytworzona. Czeka nas zatem sporo zabawy z nowym prawem. Niestety czasem grożącej poważnymi konsekwencjami. Dlatego kolejnym krokiem obywateli będą zapewne wnioski do Pani Rzecznik Praw Obywatelskich o skierowanie bardziej kompleksowego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. 

Kolejnym rozwiązaniem i sposobem na korzystanie z przysługujących nam wszystkim praw, którego podjął się anonimowy obywatel, jest skarga złożona do Komisji Europejskiej na nieprawidłową transpozycję przez Polskę dyrektywy o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego oraz na naruszanie przez Polskę podstawowych regulacji Unii Europejskiej. Co ważne – każdy obywatel może zawnioskować do Komisji o nieujawnianie tożsamości w kontaktach z władzami Państwa Członkowskiego, przeciwko któremu skierowana jest skarga. Więcej na ten temat można przeczytać w serwisie www.vagla.pl. To ci dopiero – będziemy śledzić z wypiekami :)

Pomysłów jest jednak znacznie więcej  – poczynając od najbardziej nowatorskiego – weta obywatelskiego. Sopocka Inicjatywa Rozwojowa zapoznaje nas bliżej z tym rozwiązaniem: Na czym polega weto obywatelskie? Weto obywatelskie, nazywane również wetem ludowym lub referendum abrogacyjnym, polega na tym, że po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów przeprowadzane jest referendum, w którym obywatele, jako zbiorowy podmiot suwerenności, rozstrzygają sami czy nowo uchwalone prawo ma obowiązywać czy też nie. Możliwość zgłoszenia takiego weta mają dziś mieszkańcy Włoch, Szwajcarii, Kolumbii, Peru, Wenezueli, Urugwaju oraz kilkunastu stanów w USA. Zamieszanie wokół ustawy o dostępie do informacji publicznej pokazuje jasno, że takie rozwiązanie przydałoby się również w Polsce. Nie możemy godzić się na to, że posłowie wprowadzają w ustawach zapisy, które ograniczają prawa obywatelskie.

A póki weta nie mamy, SIR proponuje abyśmy zwrócili się do posłów, by zaraz na początku nowej kadencji cofnęli poprawkę senatora Rockiego. To mogłoby być nawet ciekawe – zobaczylibyśmy czy po wyborach partie które teraz krytykują poprawkę będą miały podobne podejście. 

Rozczula też apel Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. To wyraz wielkiej wiary w polską administrację. Instytucje te zaapelowały do pracowników administracji publicznej o niekorzystanie z możliwości ograniczania dostępu do informacji publicznej.

Wszystko to jest budujące. Choć obywatele się zawiedli, wciąż są w stanie szukaćNa obrazku osoby odwiedzające stoisko SLLGO podczas Pikniku NGO - zainteresowanie dostępem do informacji było bardzo dużedróg wyjścia z sytuacji, w którą wpędzili ich politycy. Co ostatni liczą zapewne, że jak wiele burz i ta przemknie bez echa. To jednak już zależy szczęśliwie od nas, a nie od polityków. Zapamiętajmy im to i próbujmy różnych dróg otrzymania tego, co należy się nam w demokratycznym państwie prawa. Za dwa dni – 28 września – będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Prawa do Informacji. W tym roku można mieć ambiwalentne uczucia co do jego obchodów. Trudno, żeby to co się stało nie położyło się na nich cieniem. A z drugiej strony czemu mielibyśmy nie świętować tego niezbywalnego prawa człowieka? 

Wszystkim tym, którzy nie mają czasu na bieżąco śledzić co dzieje się „po podpisie” oraz, którzy chcą znać najnowsze wydarzenia z kraju i ze świata dotyczące prawa do informacji zachęcamy do zapisania się na newsletter Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej. To nam pozwoli utrzymać stały kontakt i energię potrzebną w razie  kolejnej zmasowanej akcji nacisku na polityków. Z zainteresowaniem też będziemy śledzić co nowego obywatele wymyślą. Oczywiście sami też uruchamiamy wyobraźnię i myślenie.

 

Chcesz, aby Twoje prawa były chronione, a politycy mądrze wydawali Twoje pieniądze?

Wspieraj nas lub włącz się w nasze działania

Komentarze 0

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany.