Logo Logo Menu
Zamknij

Kotek, myszka, PZPN i prokurator

Co jakiś czas opisujemy nasze perypetie z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Czy chcemy od nich dowiedzieć się o numer buta Prezesa lub ulubione marki ubrań wyższego personelu? Nie. Chcemy zapoznać się z ich budżetem, którego część stanowią środki publiczne. Ponadto PZPN jest monopolistą – na podstawie ustawy o sporcie ma wyłączne prawo do organizowania mistrzostw w profesjonalnej piłce nożnej, czy wysyłania reprezentacji zagranicę. To czyni zeń niewątpliwie podmiot mający kluczowe znaczenie w sferze publicznej. Sposób wydawania pieniędzy na zadania z tym związane powinien być jawny.

Tymczasem od kilku lat bawimy się w kotka i myszkę z PZPN – była już kara finansowa o nieprzekazanie skargi do sądu, były manewry z decyzjami odmownymi. Nie pozostało nam nic innego, jak skorzystać z procedury karnej (przewidywanej przez artykuł 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej) i skierować sprawę do prokuratury.

Poniżej załączamy całe zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, ale szczególnie chcemy zwrócić Waszą uwagę na bieg ostatnich wydarzeń. Prześledzenie go nie pozostawia złudzeń co do „otwartości” Związku na przedstawienie opinii publicznej tego, jak działa. Wybrany fragment zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa:
Podczas rozprawy 13 grudnia 2012 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie mógł rozstrzygnąć co do meritum, czyli bezczynności, ponieważ na dzień orzekania była w obiegu prawnym decyzja PZPN [wydana 5 grudnia 2012 roku, po ponad roku od złożenia wniosku i kilka miesięcy po orzeczeniu w tej sprawie – przyp. red.]. 21 grudnia 2012 r., czyli po tym jak WSA w Warszawie mógł zająć się sprawą o bezczynności, PZPN wydaje kolejną decyzję. Przedmiotem tej decyzji jest uchylenie pierwszej decyzji i umorzenie postępowania. PZPN stwierdził, iż nie powinien wydawać pierwszej decyzji, a w rzeczywistości wydanie tej decyzji uniemożliwiło sądowi zajęcie się bezczynnością. Argumenty wskazane w decyzji z 21 grudnia 2012 r. sprowadzają się do uznania przez PZPN, iż ten nie jest podmiotem zobowiązanym na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej i wnioskowane informacje nie stanowią informacji publicznej (pierwszy argument wcześniej nie utrzymał się w postępowaniu o wymierzenie grzywny PZPN – a zatem jest wbrew prawomocnemu rozstrzygnięciu NSA).
Wydaje się, że nasze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest dobrze udokumentowane. Wprawdzie trudno przekonać prokuraturę do poważnego traktowania tego typu spraw, jednak gdy do podmiotu zobowiązanego zaczynają dzwonić telefony i przychodzić listy z prokuratury, to okazuje się, że przypomina sobie o swoich obowiązkach prawnych i natychmiast je wypełnia. Liczymy zatem, że ta metoda okaże się skuteczna. Coraz częściej bowiem widzimy, że iluzoryczność sankcji za łamanie zasad dostępu do informacji, wpływa na poziom przestrzegania tego prawa w Polsce. A procedura karna jest w rzeczywistości jedynym sposobem egzekwowania prawa od tych, którzy nie przestrzegają innych zasad.

Dokumentacja źródłowa:

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Dowody:

  1. wniosek o udostępnienie informacji publicznej oraz skarga na bezczynność.
  2. wniosek o ukaranie grzywną z 28 lutego 2012 r.
  3. kopia postanowienia WSA w Warszawie z 18 czerwca 2012 r., sygn. akt II SO/Wa 7/12.
  4. kopia postanowienia NSA z 26 lipca 2012 r., sygn. akt I OZ 524/12.
  5. wniosek z 30 sierpnia 2012 r.
  6. decyzja PZPN z 5 grudnia 2012 r.
  7. wniosek Stowarzyszenia z 11 grudnia 2012
  8. Decyzja z 21 grudnia 2012 r.
  9. wyrok WSA w Warszawie z 13 grudnia 2012 r., sygn. akt II SAB/Wa 380/12


Chcesz, aby Twoje prawa były chronione, a politycy mądrze wydawali Twoje pieniądze?

Wspieraj nas lub włącz się w nasze działania

Komentarze 0

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany.