Aktualności
SLLGO nazywa się teraz Sieć obywatelska – Watchdog Polska
Jesteśmy wciąż tą samą organizacją – realizujemy te same cele i programy. Jesteśmy WATCHDOGAMI PRAWA DO INFORMACJI. Nasza nowa nazwa nawiązuje do zmieniającego się świata wokół nas i pokazuje to, co dla nas ważne.
Ponowne wykorzystywanie informacji publicznej. Kontrowersyjne stanowisko MAC
Praktyka realizacji przepisów dotyczących ponownego wykorzystywania informacji zagraża konstytucyjnym gwarancjom rozpowszechniania informacji oraz swobody działalności naukowej. Zyskała ona ostatnio wyraźnie poparcie w stanowisku Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
Wspomnienie o profesor Teresie Górzyńskiej
Zmarła profesor Teresa Górzyńska – pracownica Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, która w dużej mierze ukształtowała nasze myślenie o prawie do informacji. Pani Profesor wielokrotnie nam kibicowała, czasem się nami nie zgadzała, a czasem po prostu była. Dla nas – w dostępie do informacji – była jednym z najważniejszych punktów odniesienia. Jej intelektu, sposobu wyrażania się i obecności będzie nam bardzo brakowało. Pani Profesor – bardzo dziękujemy za wszystko i jest nam bardzo smutno, że już z Panią o wielu sprawach nie porozmawiamy.
Czy projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym może być mitycznym dokumentem wewnętrznym?
Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego przygotowali projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Projekt ten został przekazany Prezydentowi RP w celu rozważenia inicjatywy ustawodawczej. 21 marca odbyło się w tej sprawie spotkanie w Kancelarii Prezydent RP.
Nadzieja umiera ostatnia
Na początku lutego 2013 roku wysłaliśmy wniosek do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji o zmianę sposobu stanowienia prawa w okresie przed konsultacjami społecznymi. Napisaliśmy - przyjęty sposób procedowania prowadzi do spadku zaufania obywateli do procesu legislacyjnego. Jest niezrozumiały i brakuje o nim rzetelnej informacji. Czy na coś liczyliśmy? Sądząc po tym, że dwa tygodnie zajęło nam napisanie o otrzymanej odpowiedzi światu zewnętrznemu, to chyba jednak tak. Łatwo być cynicznym, ale czy o to chodzi w działaniach na rzecz dobra publicznego? Ale bronić się jakoś trzeba…
W Urzędzie Miasta Krakowa informacja tajna okazała się jawna
Aby dana informacja była niejawna musi posiadać klauzulę tajności nadaną w ściśle określony sposób. W Urzędzie Miasta Krakowa o tym nie wiedziano. Sprawa wyszła na jaw, gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrywał skargę wnioskodawcy, któremu odmówiono udostępnienia dokumentów ponieważ – zdaniem podpisującego decyzję Ryszarda Marka, Pełnomocnika Prezydenta Miasta Krakowa ds. Ochrony Informacji Niejawnych – nadano im klauzulę „poufne”.
Prezydent dyrektorem a radni miejscy pracownikami Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miasta Krakowa
Wgląd do akt własnej sprawy po przedstawieniu pełnomocnictwa wystawionego samemu sobie, problem z uzyskaniem kserokopii dokumentu urzędowego spowodowany powoływaniem się przez urzędnika na ochronę danych osobowych urzędników, którzy go podpisali, to tylko jedne z wielu absurdów mających miejsce w Wydziale Mieszkalnictwa Urzędu Miasta Krakowa. Absurdem nad absurdami jest jednak sprawa pustostanów rzeczywistych i nierzeczywistych, i jej dotyczy niniejszy artykuł.
Prawo do (braku?) informacji, czyli trudne boje o informację publiczną – 4 lata później
Podczas Tygodnia Informacji Publicznej w 2009 r. Jakub Kluziński napisał artykuł Prawo do (braku?) informacji, czyli trudne boje o informację publiczną, w którym opisał swoje doświadczenia z uzyskiwaniem informacji publicznej. Wracamy do tego artykułu, ponieważ 22 lutego 2013 r. skończyła się jedna z opisanych w tym artykule spraw – po 5 latach od złożenia wniosku i 4 latach od wniesienia powództwa.
(Nie)tajne wydatki na autostrady
W lipcu 2012 r. zwróciliśmy się do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej o udostępnienie informacji o 1,4 mld zł jakie z Krajowego Funduszu Drogowego zostały przekazane spółkom zarządzającymi autostradami.
Jawność to ja!
Jak czytamy w portalu: kamienskie.info, Burmistrz Golczewa w województwie zachodniopomorskim miał powiedzieć „Moi pracownicy nie robią nic tylko odpowiadają na pisma Kołodzińskiego, czy to jest normalna sytuacja?”. Dalej zaś: „Burmistrz stwierdził, iż radni mogą kierować do niego pisma, ale nie pan Kołodziński, który w ocenie Andrzeja Danieluka żąda w ramach udostępnienia informacji publicznej rzeczy niestworzonych.”