Artykuły
Dokumenty z audytów na nowo jawne
Kilka lat temu do ustawy o finansach publicznych wprowadzono nowy przepis. Wprost wskazano, jakie informacje związane z audytem wewnętrznym w instytucjach publicznych stanowią informację publiczną, a jakie nie. W ten sposób szefowie instytucji pozbawieni zostali kontroli obywatelskiej. Wprowadzono też zamieszanie w hierarchii aktów prawa, czyli ustawowo zawężono pojęcie informacji publicznej, zawarte w Konstytucji. Dzięki skargom obywatelek i obywateli, Rzeczniczka Praw Obywatelskich skierowała wniosek do Trybunał Konstytucyjnego o stwierdzenie braku zgodności przepisów ustawy o finansach publicznych z artykułem 61 Konstytucji. System ochrony jawności zadziałał, a Trybunał wyeliminował szkodliwe przepisy.
Koalicja Otwartego Rządu jako Przyjaciel Sądu opiniuje
Czym jest opinia przyjaciela sądu (amicus curiae) oraz kto i kiedy może ją przygotować? Amicus curiae to znana w praktyce orzeczniczej forma wyrażania przez organizacje pozarządowe poglądu w...
Sąd, który obraził się na demokrację
Co się stało w ostatnich latach z Sądem Najwyższym? Czy można dobrze wyrokować, a źle administrować? Sąd Najwyższy jest autorytetem orzeczniczym. Jeszcze 3 lata temu, dzięki jego projawnościowemu wyrokowi dotyczącemu udostępniania pełnej informacji: z kim, na jaką kwotę i na co zawierają umowy instytucje publiczne, do działania ruszyła cała rzesza aktywnych obywatelek i obywateli w Polsce. A już dwa lata później sądowe kierownictwo jest gotowe poruszyć niebo i ziemię, by nie musieć udostępniać informacji o tym, co dokładnie robi. Kto ma teraz budować autorytet państwa?
Kolejne wątpliwości związane z wnioskiem I Prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego
Trybunał Konstytucyjny opublikował cztery nowe pisma: Prokuratura Generalnego, Marszałka Sejmu i dwa pisma Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.
Bezczynny Prezes TK
Od dawna wiadomo, że kwoty na umowach cywilno-prawnych zawieranych przez instytucje publiczne stanowią informację publiczną. Prezes Trybunału Konstytucyjnego musiał się o tym przekonać w sądzie. A jego Pełnomocniczka do końca próbowała nie dopuścić do projawnościowego wyroku, porównując wgląd do takich umów z wglądem do PITów wszystkich obywateli.
Co jest w urzędniczej „tajnej teczce” na dyrektorkę krakowskiego samorządowego przedszkola ?
O tym, czy dana informacja jest informacją publiczną z pewnością nie może decydować fakt, kto żąda jej udostępnienia. Niby rzecz oczywista, ale nie dla Prezydenta Miasta Krakowa, który jednemu wnioskodawcy nie udostępnił danej informacji wyjaśniając, że nie jest informacją publiczną, a drugiemu udostępnił ją bez najmniejszych problemów.
Nic nie widać, nic nie słychać – czyli uzasadnienia uchwał rad dzielnic Krakowa.
Odpowiednie uzasadnienie uchwały rady gminy i dzielnicy, a także innych organów władzy publicznej, jest wymogiem konstytucyjnym. Niby rzecz oczywista, ale nie dla radnych dzielnic Krakowa, bowiem zdecydowana większość ich uchwał nie ma uzasadnienia.
Czy znamy już odpowiedź w sprawie wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego?
26 marca 2015 r. WSA w Warszawie będzie zajmował się bezczynnością Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, który nie udostępnił kwot w umowach cywilno-prawnych.
Prezydent Miasta Krakowa nie wie, jak uzyskać informację publiczną w krakowskich dzielnicach?
W Krakowie dzielnice funkcjonują od 1991 roku. Ustawa o dostępie do informacji publicznej obowiązuje od dnia 1 stycznia 2002 roku. Pomimo tak długiego czasu profesorowi nauk prawnych Jackowi Majchrowskiemu, Prezydentowi Miasta Krakowa, nie udało się opracować i wprowadzić w dzielnicach zgodnych z prawem procedur (zasad) udostępniania informacji publicznej.
Poszukiwany, poszukiwana – czyli o krakowskich urzędnikach
To jest artykuł o małej sprawie i arogancji władzy. W Biuletynie Informacji Publicznej udostępniane są informacje o strukturze organizacyjnej urzędu oraz nazwiska osób sprawujących kierownicze stanowiska i numery telefonów do nich. Ma to obywatelowi umożliwić szybki kontakt z tymi urzędnikami. Jednak Urząd Miasta Krakowa idzie dalej i udostępnia numery telefonów do urzędujących, ale „nieobecnych” urzędników. I nie chodzi tu o miesięczną czy nawet półroczną nieobecność.
