We wrześniu 2025 r. hiszpański Sąd Najwyższy wydał przełomowy wyrok (link do treści w języku hiszpańskim, tłumaczenie na język polski) w sprawie dostępu do kodu źródłowego aplikacji BOSCO – narzędzia, które automatycznie decyduje o przyznaniu tzw. bonu socjalnego na energię elektryczną. Sąd uwzględnił skargę kasacyjną organizacji Fundación Ciudadana Civio, uchylił wcześniejsze orzeczenia i nakazał administracji państwowej udostępnić kod. Wyrok ma charakter precedensowy i tworzy linię orzeczniczą, która wzmacnia standardy przejrzystości w warunkach cyfrowej demokracji.
U źródeł sprawy leży wniosek Civio z 2018 r. o udostępnienie specyfikacji technicznej, wyników testów weryfikujących zgodność wdrożenia ze specyfikacją funkcjonalną, kodu źródłowego oraz innych materiałów wyjaśniających działanie BOSCO. W toku dalszych postępowań wynikłych początkowo z milczenia administracji, potem odmów, Civio uzyskało dostęp do części wnioskowanych informacji, jednak z wyłączeniem kodu źródłowego.
We wrześniowym wyroku wieńczącym wieloletnią batalię Sąd Najwyższy uznał, że prawo dostępu do informacji publicznej ma charakter prawa konstytucyjnego (w Hiszpanii toczą się dyskusje na ten temat) i jest ściśle związane z zasadami państwa demokratycznego. W określonych sytuacjach obejmuje ono także dostęp do kodu źródłowego oprogramowania używanego przez administrację do podejmowania decyzji wobec obywateli. W rozpatrywanej sprawie Sąd przesądził, że Civio przysługuje wgląd w kod BOSCO i zobowiązał administrację do jego ujawnienia.
Odrzucając argumenty przeciwko jawności, Sąd potwierdził kilka kluczowych zasad.
Między innymi Sąd wprost odrzucił możliwość automatycznego blokowania dostępu do kodu źródłowego pod pretekstem bezpieczeństwa publicznego lub własności intelektualnej. Ograniczenia te muszą być każdorazowo ważone i stosowane proporcjonalnie. Sąd wskazał ponadto, że ogólny argument o ryzyku ujawnienia potencjalnych podatności (tj. wrażliwości na naruszenie bezpieczeństwa) oprogramowania nie może być sam w sobie postrzegany jako wystarczający do unieważniania prawa dostępu do kodu, bo można go odnosić do praktycznie każdego programu komputerowego i jest sprzeczne z europejskim prawodawstwem.
Sąd zakwestionował przy tym również koncepcję zasłaniania się prawem własności intelektualnej przez administrację publiczną. Stwierdził, że ochrona własności intelektualnej ulega osłabieniu w przypadkach takich jak ten, gdy właścicielem jest administracja publiczna, a tym bardziej gdy nie mówimy o oprogramowaniu dystrybuowanym w rzeczywistości rynkowej, lecz o narzędziu, które powinno służyć interesowi publicznemu. W realiach sprawy to państwo jest właścicielem praw autorskich do BOSCO. W zaistniałych okolicznościach pierwszeństwo w dostępie i prawo kontroli algorytmu ma interes publiczny.
Odnosząc się do argumentu dotyczącego zagrożenia dla ujawnienia danych osobowych, Sąd dostrzegł rozróżnienie między programem, rozumianym jako kod i reguły nim rządzące (np. wagi w sieci neuronowej), a danymi gromadzonymi w związku z jego wykorzystywaniem. Dostęp do kodu nie oznacza dostępu do danych osobowych wnioskodawców, więc ograniczenia wynikające z przepisów o ochronie danych osobowych nie mają tu żadnego zastosowania.
Ponadto Sąd zauważył, że jawność sprzyja poprawie bezpieczeństwa, bo mobilizuje administrację do lepszego projektowania i pozwala niezależnym podmiotom na audytowanie kodu, co pozwala skuteczniej wykrywać luki bezpieczeństwa. Odnotowano przy tym realny przypadek, w którym takie zjawisko miało miejsce z korzyścią dla wszystkich, w przypadku innej aplikacji – Radar Covid.
Sąd potwierdził wagę przejrzystości w odniesieniu do zautomatyzowanego podejmowania decyzji dotyczących wielu osób indywidualnych. BOSCO automatycznie rozstrzyga o uprawnieniu do świadczenia i – co istotne – nie przedstawia adresatowi powodów rozstrzygnięcia. Brak wyjaśnialności utrudnia weryfikację i mnoży skutki błędów, bo przykładowo przez jeden drobny błąd w systemie tysiące osób mogłyby zostać pozbawione świadczenia, do którego mają prawo – to wiele rzędów wielkości więcej niż jednostkowa pomyłka, jaką mógłby popełnić człowiek. Dlatego poznanie sposobu działania systemu staje się szczególnie istotne.
Wyrok hiszpańskiego Sądu Najwyższego jasno stwierdza, że kod źródłowy oprogramowania używanego przez administrację może być informacją publiczną, a ograniczenia jawności muszą być wyjątkowe i ściśle uzasadnione. To silny sygnał dla europejskich demokracji — także dla Polski — że nadzór społeczny nad algorytmami decydującymi o prawach i świadczeniach obywateli jest nie tylko dopuszczalny, ale i konieczny dla ochrony praw człowieka, rządów prawa i zaufania do państwa. Szczególnie w dobie dynamicznego rozwoju narzędzi opartych na sztucznej inteligencji i wykorzystywania ich przy podejmowaniu decyzji dotyczących ludzi.
Analizowanie wyroków wspiera National Endowment for Democracy.


Komentarze 0
Dodaj komentarz