Związek zawodowy wystąpił do spółki z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej całkowitych kosztów utrzymania zarządu spółki za 2022 r. i I kwartał 2023 r. oraz łącznej kwoty darowizn przekazanych przez zarząd w tych okresach.
Spółka odpowiedziała pismem, że żądane dane nie stanowią informacji publicznej. Twierdziła, że nie dotyczą wykonywania zadań publicznych ani gospodarowania majątkiem publicznym, lecz zarządzania majątkiem własnym spółki kapitałowej. Dodała też, że jej pismo nie jest decyzją odmowną, a jedynie informacją, że wniosek nie podlega rozpoznaniu w trybie ustawy. Na marginesie wskazała również, że nawet gdyby uznać żądane dane za informację publiczną, mogłyby być objęte tajemnicą przedsiębiorstwa.
Przekaż 1,5% podatku Watchdogowi!
Wystarczy, że wpiszesz nasz numer KRS 0000181348 w swoim rozliczeniu podatkowym.
Wyrok WSA
WSA w Opolu (I SAB/Op 95/24) zobowiązał spółkę do rozpoznania wniosku w terminie 14 dni od otrzymania prawomocnego wyroku, stwierdził bezczynność, ale uznał, że nie miała ona charakteru rażącego naruszenia prawa.
Sąd przyjął, że informacje o kosztach funkcjonowania zarządu i o darowiznach dotyczą wydatkowania środków przez podmiot działający w sferze spraw publicznych, więc mają charakter informacji publicznej. Po ponownym rozpoznaniu sprawy WSA szczegółowo przeanalizował status spółki i uznał, że mimo braku wcześniejszego błędnego założenia o stuprocentowym akcjonariacie Skarbu Państwa, spółka nadal jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji. Sąd wskazał m.in. na znaczenie spółki dla gospodarki państwa, udział Skarbu Państwa w strukturze właścicielskiej, szczególne rozwiązania statutowe wzmacniające jego wpływ, państwowy nadzór oraz zakres działalności spółki związany z ważnymi potrzebami publicznymi. Uznał też, że jej wydatki podlegają społecznej kontroli. Spółka złożyła skargę kasacyjną.
Wyrok NSA
NSA skargę kasacyjną oddalił (III OSK 758/25), utrzymując wyrok WSA. Uznał, że sąd I instancji prawidłowo wykonał wcześniejsze wskazania NSA po uchyleniu pierwszego wyroku i zbadał nie tylko kwestię dominacji Skarbu Państwa, ale też to, czy spółka wykonuje zadania publiczne lub dysponuje majątkiem publicznym.
NSA podkreślił, że wcześniejsze uchylenie wyroku nie oznaczało, iż brak pozycji dominującej Skarbu Państwa automatycznie zwalnia spółkę z obowiązków wynikających z ustawy o dostępie do informacji publicznej. Trzeba było zbadać szerzej jej status i charakter działalności. W tym zakresie WSA przeprowadził wystarczającą analizę i mógł dojść do wniosku, że spółka jest podmiotem zobowiązanym.
NSA uznał też, że większość zarzutów kasacyjnych była nieskuteczna, bo w istocie zmierzała do podważania ustaleń faktycznych pod pozorem zarzutów dotyczących wykładni lub zastosowania prawa materialnego. Część zarzutów procesowych została ponadto wadliwie sformułowana. W efekcie NSA nie znalazł podstaw do uchylenia wyroku WSA.
Komentarze 0
Dodaj komentarz