Wygląda na to, że zwykłe pytanie mieszkańca może zmienić zasady gry. Lokalny aktywista zauważył, że na dworcu PKP niemal codziennie zachęca się pasażerów do testowania wyrobów nikotynowych. Wystąpił więc z wnioskiem do PKP S.A. o ujawnienie umów na promocję takich wyrobów na dworcach. Niedługo potem proceder ten się zakończył. Czasem nie trzeba wyroku sądu, żeby coś się zmieniło. Wystarczy jedno dobrze postawione pytanie.
Akcja obywatelska i reakcja PKP
Wniosek trafił do centrali PKP S.A. 24 września 2025 r. Mieszkaniec pytał o umowy na akcje marketingowe firm nikotynowych na terenach dworców. W odpowiedzi, 9 października, PKP przyznały, że udostępniły tylko powierzchnie wystawiennicze dla akcji informacyjnych. Gdy wnioskodawca domagał się kopii umów najmu, PKP odmówiły z powołaniem się na tajemnicę przedsiębiorcy.
Pod koniec roku 2025 sprawą zainteresowała się również jedna z posłanek i złożyła interpelację do PKP S.A. Zadała pytania o sposób komunikacji PKP z firmami produkującymi wyroby tytoniowe lub nikotynowe i liczbę zgłoszeń dotyczących działań reklamowych lub promocyjnych na dworcach. PKP początkowo powtórzyły, że szczegóły umów są objęte „tajemnicą przedsiębiorstwa”, ale jednocześnie przyznały, że „na dzień udzielania odpowiedzi nie mamy zawartych takich umów najmu”. W międzyczasie umowy, które umożliwiały powyższym firmom prowadzenie działań promocyjnych, musiały więc zostać rozwiązane.
Przekaż 1,5% podatku Watchdogowi!
Wystarczy, że wpiszesz nasz numer KRS 0000181348 w swoim rozliczeniu podatkowym.
Polski zakaz reklamy wyrobów tytoniowych i e-papierosów
Cała sytuacja przypomina, jak surowo prawo traktuje promocję tytoniu. Art. 8 ust. 1 ustawy antytytoniowej wprost zakazuje reklamowania wyrobów tytoniowych, woreczków nikotynowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych lub rekwizytów tytoniowych – zakaz ten obejmuje dowolną formę promocji. Jedną z nich jest testowanie wyrobów tytoniowych skierowane do przechodniów czy pasażerów. Ustawa definiuje promocję takiego produktu m.in. jako jego rozdawanie lub publiczne zachęcanie do spożycia. Rozdawanie próbek papierosów lub wkładów nikotynowych jest działaniem nielegalnym. Choć PKP deklarowały, że udostępniały jedynie ekspozycje informacyjne (a nie stanowiska do testowania), okoliczności wskazują, że nawet te działania, choć legalne, zostały wstrzymane. Dodatkowo wskazano, że Najemcy w umowach oświadczyli, że wszelkie prowadzone przez nich działania są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, w tym z ustawą z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych oraz z ustawą z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Warto pamiętać o tym, że zakaz reklamy tytoniu obowiązuje bez wyjątków na terenie obiektów użyteczności publicznej, także na dworcach. W tej sprawie zresztą nie chodziło o ocenę legalności działania PKP, ale o to, czy w przestrzeniach zarządzanych przez podmioty publiczne, jak chociażby dworce, powinny znajdować się jakiekolwiek informacje lub mieć miejsce akcje promujące stosowanie używek.
Z relacji wynika, że promocja nie ograniczała się do prezentacji produktów czy ich rozdawania. W praktyce polegało to na tym, że osoby prowadzące akcje promocyjne umieszczały wkłady w działających podgrzewaczach i przekazywały je przechodniom, instruując, w jaki sposób z nich korzystać. W przypadku saszetek nikotynowych warunkiem otrzymania produktu było jego natychmiastowe użycie. Zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, zabrania się palenia wyrobów tytoniowych oraz używania papierosów elektronicznych m.in. w pomieszczeniach obiektów użyteczności publicznej. Gdzie w takim razie przebiega granica między „prezentacją produktu” a jego faktycznym użyciem w miejscu publicznym?
Warto pytać – kiedy jeden głos zmienia sytuację
Nie wiemy oczywiście, co ostatecznie skłoniło PKP do zakończenia współpracy z podmiotami prowadzącymi działania promocyjne wyrobów nikotynowych, ale może wniosek mieszkańca w jakiś sposób się do tego przyczynił, dlatego jeśli coś was niepokoi, to warto zapytać. Nawet zwykła interwencja pisemna może sprawić, że instytucje publiczne przyjrzą się sprawie.

Komentarze 0
Dodaj komentarz